Wstałam około 9. Mój brzuch domagał się jedzenia, więc postanowiłam zjeść śniadanie. Zrobiłam sobie pyszne tosty, a do tego sok pomarańczowy. Po zjedzeniu posiłku ubralam się :
Oraz umylam i zrobiłam makijaż. W domu nie mam co robić , więc postanowiłam przejść się na spacer. W oddali zobaczyłam chłopaka , który gra na gitarze, zapatrzona w niego zmierzalam w jego kierunku. W pewnym momencie poczułam, ze się z kimś zderzam. Okazało się , że była to wysoka brunetka:
- Bardzo przepraszam, nie zauważyłam Cię
- Nic się nie stało, to ja powinnam bardziej uważać. - Powiedziała miło dziewczyna
-Jestem Violetta- powiedziałam podając jej rękę
- A ja Franceska , ale mów mi Fran, choć poznam Cię z moimi znajmomymi - Powiedziała i pociagnela mnie w kierunku ławki na której siedziała grubka ludzi
- Słuchajcie to jest Violetta
- Hej , tak jak już mówiła Fran jestem Violetta , możecie mówić mi Violetta, Viola lub Vilu
- więc tak ta po prawej to Camila , ale możesz mówić jej Cami, ta obok to Ludmiła, możesz mówić jej Ludmi , obok Natalia , mów jej Nati, Maxi, Federico, Andreas, Broudway i Diego moj chłopak
- Bardzo miło mi was poznać
- Może , abyśmy się lepiej poznali to pójdziemy razem na kawę? - Zapytała się Cami
- Jak dla mnie super - powiedziałam radośnie
Całą paczką poszliśmy na przytulnej kawiarenki. Usiedlismy przy stole, zamowiliśmy nasze napoje. Po niecałych dziesięciu minutach przed nami stały soki. Rozmawialiśmy naprawdę długo na różne tematy, w pewnej chwili zauważyłam, że do baru wchodzi ten debil co na mnie wpadł. Postanowiłam zapytać się Fran czy go zna:
- Fran mam pytanie czy znasz może tamtego chłopaka?
- To jest Leon Verdas, jest buntowniczy, uważa się za wielkiego króla i ma dziewczyny na jedną noc. A dlaczego się pytasz?
- Bo na niego wpadłam i z czystej ciekawości.
- Uważaj na niego- powiedziała przejęta Franceska
- Oki
Jeszcze chwilę porozmawialismy. Zanim się obejrzałam była już 20 :
- Fajnie mi się z wami gadało, ale niestety muszę już wracać, mam nadzieję że do zobaczenia
- pa, czekaj Violu dam ci mój numer to się jeszcze umowimy , zeby gdzieś wyjść - Powiedziała Ludmi
- Ok dzięki
Aby dojść do domu musiałam iść przez park. Od jakiś pięciu minut czuję , ze ktoś za mną idzie . W pewnej chwili przyspieszylam. Ta osoba również biegła za mną. poczułam że ktoś przypiera mnie do drzewa okazał to się być...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Siemka! Witam was z Nowym 3 rozdziałem. Jeszcze raz Bardzo wam dziękuję za 100 wyświetleń . Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa :)
CZYTASZ= KOMENTUJESZ

Codo!
OdpowiedzUsuńLeoś buntownik.
Vils wpadnie w jego sidła?
Mam nadzieję, że nie,
ale w sumie byłoby ciekawie,
jakby wielki król zaczął coś kombinować
Pozdrawiam
Miss Blueberry